|
Obok Jezioraka największe jezioro Pojezierza
Iławskiego leżące na wschód od Morąga. Zbiornik
o wyjątkowo dobrze rozwiniętej linii brzegowej i
bardzo urozmaiconym kształcie, z kilkunastoma
wyspami. Rzeźba dna bardzo urozmaicona,
występują liczne głęboczki i górki podwodne.
Jezioro otaczają brzegi wysokie, miejscami
strome. Małe kępy lasu występują wokół północnej
części jeziora oraz od strony południowej.
Jezioro Narie jest zbiornikiem sielawowym,
północno-wschodnia zatoka zwana Ponarami odbiega
swoim charakterem od Narii i reprezentuje
sandaczowy typ jeziora. Roślinność wynurzona
występuje dość wąskim poprzerywanym pasem wzdłuż
około 3/4 długości linii brzegowej. Wśród
szuwarów przeważa trzcina, pałka wąskolistna i
sitowie jeziorne. Roślinność zanurzona niezbyt
obficie porasta łagodniejsze stoki ławicy
przybrzeżnej; jest gatunkowo urozmaicona,
przeważają ramienice, moczarka kanadyjska, mech
wodny i rdestnica przeszyta. Bardzo strome
przybrzeżne partie dna pozbawione są roślinności
zanurzonej. Większe powierzchnie łąk podwodnych
znajdują się wokół wysp i u przewężenia z
Ponarami. Pogłowie ryb urozmaicone, z przewagą
sielawy, płoci. leszcza, szczupaka, okonia i
węgorza. Występuje też sieja i miętus. Jezioro
leży w górnej części dorzecza Pasłeki; zasilane
jest wodą z czterech małych sąsiednich jezior
(Ponapry
Duże i Małe, Czarne, Trędla) oraz z pól i
źródlisk wypływających w wielu miejscach
stromych wysokich nadbrzeży. Odpływ w północnej
zatoce jeziora daje początek rzece Miłakówce.
Wokół jeziora leży kilka wsi:
Woryty. Gulbity, Ponary, Lusajny, Kretowiny. Brzegi jeziora, a
zwłaszcza południowy, półwysep Kretowiny
zagospodarowane są turystycznie, z licznymi
ośrodkami wypoczynkowymi. Wokół jeziora liczne
drogi, w części utwardzone, o dobrej
nawierzchni. Jezioro objęte jest strefą ciszy.
A tak
pisze o naszym jeziorze prasa:
„Na Pojezierzu Olsztyńskim zostało już niewiele
zarówno czystych jak i głębokich jezior. Na
pewno jednym z najciekawszych i najpiękniejszych
jest jezioro Narie. Piękna woda (przezroczystość
5-7 metrów) sprawia, że jeśli raz odwiedzisz
jego podwodne królestwo, to nie oprzesz się
ponownemu zanurzeniu w jego otchłani. Dojazd do
jeziora jest bardzo prosty i prakycznie da się
to zrobić z każdej strony. Najprościej jednak
wjechać do tak zwanego "centrum" czyli typowo
turystycznej miejscowości Kretowiny. Z Olsztyna
jedziemy więc do Morąga, stamtąd do Żabiego Rogu
i tu na pewno rzucą nam się w oczy drogowskazy z
napisem "KRETOWINY 3 km". Jezioro nasze
zauważymy od razu, posiada bowiem malowniczą
linię brzegową z licznymi zatokami. 1240 ha
powierzchni wody to chyba zachęcająca liczba.
Dodam jeszcze, że mamy do odwiedzenia 19 wysp o
łącznej powierzchni 26 ha. Na największej z nich
"Wielkim Ostrowiu" zwanej też "Krowią wyspą",
rosną przepiękne, ponad dwustuletnie lipy.
Niektóre wyspy są prywatne, ale jak na razie
nikt nie zabrania zwiedzania i podziwiania ich.
Z uwagi na to, że dno jeziora jest tak "powertepowane"
(podwodne pagórki, głębokie rynny i lejki)
możemy od razu wybrać się na 44 metry, lub
podziwiać wspaniały litoral i jego mieszkańców.
Pod wodą możemy spotkać wiele ciekawych rybek:
szczupaka, okonia, sandacza, leszcza, płoć,
krąpia, wzdręgę, węgorza, lina. Nie od parady
Narie nazywane jest "rajem dla wędkarzy". Nas na
pewno zafascynują ławice sielawek, oraz fakt, że
jesienią pojawiają się ogromne sieje (20-30 cm,
jak na ten gatunek jest to dużo). Jednak
największą przygodą będzie zapewne spotkanie z
przepiękną rybą, którą rzadko mamy okazję
podziwiać w jeziorach (zwłaszcza polskich), a
mianowicie z MIĘTUSEM. Najczęściej można go
spotkać na granicy litoralu i mulistej pustyni,
oczywiście w nocy. Prócz rybek możemy podziwiać
wspaniałe rośliny: moczarkę kanadyjską, rogatka,
wywłócznika, rdestnicę... Jeśli znudzi nam się
nurkowanie (co jest praktycznie niemożliwe),
możemy wybrać się by zgłębić tajemnice
mniejszych jeziorek, które są połączone z nim
małymi potokami. Osobiście nie radzę wybierać
się tam osobom mało wytrwałym, ponieważ nie jest
to takie łatwe. Należy uzbroić się w cierpliwość
i kajak (to jest jedyny sposób na przepłynięcie
potoków, które tak naprawdę są śmierdzącymi
bagnami). Mimo wszystko jednak warto, ponieważ
niewiele osób odwiedza te jeziorka w ciągu
całego roku. Mnie osobiście najbardziej
spodobało się jeziorko Trąciła, gdyż jest to
jeden wielki litoral z przepięknymi nenufarami i
pięknym nienaruszonym podwodnym dywanem z
moczarki i rogatków...”
Marcin Osika |